Wredne liściki – recenzja hitu Netflixa

Obejrzeliśmy niedawno jedną z nowości na platformie Netflix. To film “Wredne liściki” od They Sharrock. Czy warto obejrzeć tę niekonwencjonalną komedię?

Recenzja ogólna – jak wypada film i czy warto oglądać?

Wredne liściki – recenzja hitu Netflixa / fot. Netflix

„Wredne liściki” to jeden z tych filmów, które z pozoru wyglądają jak spokojne, brytyjskie kino obyczajowe, a w praktyce okazują się bardzo bezczelną, inteligentną i momentami zaskakująco ostrą komedią kryminalną. To produkcja, która świetnie balansuje między lekką rozrywką a sprytną obserwacją społeczną, dzięki czemu ogląda się ją bardzo płynnie — niezależnie czy traktujesz ją jako wieczorny seans „na luzie”, czy jako coś bardziej ambitnego. Największą siłą filmu jest naturalność – humor nie jest wymuszony, postacie są przerysowane, ale jednocześnie bardzo ludzkie, a klimat małej społeczności działa wręcz perfekcyjnie. To kino, które bawi dialogiem, sytuacją i absurdem ludzkich zachowań, a nie tylko gagami czy slapstickiem.

Ekipa wyburzeniowa – recenzja nowego hitu Prime Video

To dokładnie ten typ filmu, który nie wymaga wielkiego skupienia jak ciężkie dramaty, ale jednocześnie daje poczucie obejrzenia czegoś jakościowego. Produkcja jest dobrze zagrana, dobrze napisana i ma świetne tempo, dzięki czemu praktycznie nie ma momentów nudy. Jeśli ktoś szuka inteligentnej komedii z charakterem i brytyjskim pazurem — zdecydowanie warto.

Film w Top10 Netflixa

Wredne liściki – recenzja hitu Netflixa / fot. Netflix

Film od kilku dni jest dostępny na Netflixie i bardzo szybko złapał widownię. Na starcie wskoczył do TOP10 najlepszych filmów platformy ( 9 miejsce), ale już po kilku dniach przebił się do TOP5, co przy komedii kryminalnej z europejskim klimatem jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem. To pokazuje, że widzowie lubią kino oparte na mocnych postaciach, ostrym humorze i historii inspirowanej faktami.

Z punktu widzenia rynku VOD to też klasyczny przykład tytułu, który nie potrzebuje gigantycznego marketingu — działa dzięki poleceniom widzów i viralowi w social mediach. Takie produkcje często żyją długo w katalogach platform streamingowych i wracają do rankingów przy okazji sezonów ogórkowych.

Fabuła – o czym jest film (bez spoilerów)

Historia skupia się na mieszkance małego angielskiego miasteczka — Edith Swan, w którą wciela się Olivia Colman. Edith jest osobą religijną, poukładaną i bardzo przywiązaną do zasad moralnych. Jej spokojne życie rozpada się w momencie, gdy zaczyna dostawać anonimowe, bardzo wulgarne listy. Naturalnym podejrzanym szybko staje się jej sąsiadka Rose Gooding — wybuchowa, bezpośrednia Irlandka grana przez Jessie Buckley.

Wraz z rozwojem sprawy pojawia się młoda policjantka Gladys Moss, w którą wciela się Anjana Vasan. To ona zaczyna zauważać, że cała sprawa może być znacznie bardziej skomplikowana niż wygląda na pierwszy rzut oka. W tle mamy też rodzinę Edith — w tym jej ojca (grany przez Timothy Spall) oraz matkę (w tej roli Gemma Jones).

Film bardzo mocno opiera się na relacjach międzyludzkich, plotkach, uprzedzeniach i tym, jak małe społeczności potrafią bardzo szybko wydać wyrok bez dowodów.

Nasze wrażenia – klimat, humor, styl filmu

To zdecydowanie bardziej komedia niż dramat, ale nie w stylu głupiej farsy. Humor wynika głównie z dialogów, charakterów postaci i… treści listów, które na tamte czasy są wręcz szokująco wulgarne. Twórcy bardzo sprytnie pokazują kontrast między oficjalną moralnością miasteczka a tym, co ludzie naprawdę myślą i czują. Najlepiej działa tu postać Rose — bezpośrednia, impulsywna, mówiąca dokładnie to, co myśli, bez filtra społecznego. To bohaterka, która łamie stereotyp „grzecznej kobiety” i robi to w bardzo naturalny sposób.

Film bardzo szybko daje widzowi sygnał, z jakim typem komedii ma do czynienia — to nie jest subtelny humor sytuacyjny, tylko inteligentna, momentami bezczelna komedia obyczajowa z kryminalnym twistem. Klimat lat 20., brytyjska estetyka i bardzo naturalne aktorstwo sprawiają, że seans jest po prostu przyjemny. To kino, które ogląda się z uśmiechem i bez poczucia straty czasu.

Spoiler – konstrukcja zagadki

Dla fanów klasycznych kryminałów mamy jedną ważną informację — tutaj dość szybko dowiadujemy się, kto stoi za listami. Film nie buduje napięcia aż do finału, tylko raczej skupia się na tym, jak udowodnić tę nietypową zbrodnię i jakie konsekwencje społeczne z tego wynikają. To trochę inne podejście niż klasyczne „kto zabił?”, ale w tym przypadku działa, bo ciężar historii leży w relacjach między ludźmi, a nie w samym rozwiązaniu zagadki.

Oprac. własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *